poprzednie zamknij następne


Ks. Stanisław Jurczuk, ur. 24.02.1957 r. w Siedlcach.
W 1984 r. ukończył Wyższe Metropolitalne Seminarium Duchowne w Warszawie i przyjął święcenia kapłańskie z rąk ks. kard. Józefa Glempa. Absolwent studiów podyplomowych na kierunku organizacja pomocy społecznej na Uniwersytecie Warszawskim.
W drugiej połowie lat 80-tych jako wikariusz parafii św. Józefa na warszawskim Kole zainicjował powstanie nieformalnej grupy „Rodziny specjalnej troski”. Skupiała ona rodziny mające niepełnosprawne dzieci w różnym wieku i różnym stopniu. Jej początkowe działania zmierzały do zapewnienia osobom niepełnosprawnym należnego im miejsca w życiu parafii m. in. poprzez dostępność katechezy, możliwość przystępowania do sakramentów, uczestnictwo w liturgii oraz integrację w społeczności parafialnej.

Od 1990 r. duszpasterz niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej.
Inicjator corocznych pieszych pielgrzymek osób niepełnosprawnych na Jasną Górę, od 1992 roku.
Od 1995 r. założyciel i prezes Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej. Pomysłodawca kompleksowego programu rehabilitacji osób niepełnosprawnych od najwcześniejszego dzieciństwa po późną starość, poprzez utworzenie i prowadzenie placówek służących wszystkim grupom wiekowym. Pełnił także funkcję dyrektora Domu Pomocy Społecznej w Brwinowie i Domu Rehabilitacyjno-Opiekuńczego w Milanówku.  
W latach 1997-2001 doradca prezesa Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
Od 2016 roku – członek sekcji Polityka społeczna w Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP.
Laureat wielu nagród za działalność na rzecz osób niepełnosprawnych, odznaczony Medalem 100-Lecia Odzyskania Niepodległości. Pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę, Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Ks. Stanisław przez 25 lat służył z ogromnym zaangażowaniem osobom niepełnosprawnym, był dla nich ciepłym i oddanym ojcem oraz przewodnikiem duchowym.  Dla swoich pracowników był wspierającym ale też wymagającym szefem, który wychodził naprzeciw pojawiającym się trudnościom, nie skupiał się na problemach lecz szukał optymalnych rozwiązań. Był dalekowzrocznym, myślącym i patrzącym perspektywicznie człowiekiem. Miał dystans do siebie i otaczającej go rzeczywistości. Zarażał ludzi swoją niespożytą i pozytywną energią, brał życie garściami, był otwarty na innych ludzi, gościnny, towarzyski, miał inteligentne poczucie humoru. Był bardzo pracowity, nie bał się ciężkiej, fizycznej pracy. Często sam brał sprawy w swoje ręce, nie oglądając się na nikogo.
Ksiądz Stanisław był osobą nietuzinkową, charyzmatyczną, był świetnym mówcą z mocnym i donośnym głosem, gdy przemawiał, wszyscy słuchali go z uwagą i ciekawością. Jego kazania, przemowy były oryginalne, odważne, wzbudzały wiele emocji, nie tylko tych pozytywnych. Potrafił wywierać wpływ na słuchaczy, przez co, wzbudzał szacunek i respekt.
Nie uginał się w sytuacjach trudnych. Walczył do końca o otwarcie Domu w Brwinowie. Miał przeciwko sobie ówczesną władzę, która kierowała się niechęcią i brakiem dobrej woli. Ksiądz Stanisław pomimo tego nie poddał się, wierzył, że słuszność jest po jego stronie, bo walczył o ludzi, którzy potrzebują wsparcia, pomocy i opieki.
Był człowiekiem bardzo empatycznym, potrafił słuchać i wczuwać się w położenie drugiej osoby. Można było na niego liczyć w trudnych sytuacjach życiowych. Był wrażliwy na ludzką krzywdę. Pomagał ludziom potrzebującym wsparcia. Zawsze był blisko drugiego człowieka.
Podchodził do życia z entuzjazmem nacechowanym wrodzonym optymizmem i z dużą energią życiową. Długoletnia praca z ludźmi i dla ludzi spowodowała, że w kontaktach z nimi był pewny siebie, znał swoja wartość i nie bał się trudnych wyzwań
Nam, którzy zostaliśmy osieroceni, przyświeca dzisiaj tylko jeden cel, jakim jest kontynuacja dzieła, stworzonego przez naszego prezesa. Naszym zadaniem i obowiązkiem jest dbać o to dobro i w dalszym ciągu przyczyniać się do rozwoju naszego stowarzyszenia. Z wiarą i miłością w sercu, ale i z wielką odpowiedzialnością będziemy pielęgnować Jego piękną i potrzebną pracę, na chwałę Boga i drugiego człowieka.

Ks. Stanisław odszedł nagle i niespodziewanie, w nocy z Wielkiego Piątku na Wielka Sobotę , 11 kwietnia 2020 r.

Serce płacze, dusza płacze i woła dlaczego.
Dlaczego Panie wybrałeś właśnie Jego.
Czy za mało masz świętych którzy wielbią cię od rana.
Czy musiałeś nam zabrać naszego kapłana.
Nie zbadane są Boskie wyroki i Jego działanie
Dlatego ze łzami w oczach wołamy
Niech się dzieje Twoja wola Panie



2020-05-20 09:57:57 | drukuj
Nowa placówka
1% dla KSN AW
Totus 2002
Współpracujemy